poniedziałek, 25 listopada 2013
Imagin Niall
W tę mroźną, zimową noc można zaszyć się w domu z kubkiem gorącej czekolady i cieplutkim kocykiem lub spędzić czas tak jak ja - próbując uciec przed swoim najlepszym przyjacielem, który dostał głupawki i postanowił rzucić we mnie śnieżką.
- Hej, to moje! - krzyknęłam do chłopca który pożerającym wzrokiem patrzył na moje ciasteczka. -Niech Ci mama coś zrobi do jedzenia, a nie będziesz innym wzrokiem jadł ty świnko!-Przecież ich nie jem. I dlaczego mnie przezywasz? Mama mówiła, że to nie ładnie. A tak w ogóle to jestem Niall - wyciągnął do mnie rękę. Jego oczka były takie słodkie, iż od razu wybaczyłam mu ten wzrok na moje ulubione ciasteczka wykonane przez mamusię.Już zdążyłam go polubić-Jestem Paulina - uścisnęłam delikatnie jego dłoń - Przyjdź do mnie dzisiaj,jestem sama i pobawimy się! Mam lalki, misie, nawet pistolety! U mnie nie będziesz się nudził, obiecuję. -Ja mam siedem lat, lalu. Nie jestem dzieckiem. - widząc mój wzrastający śmiech szybko dodał, że przyjdzie. Szybko posprzątałam swój mały i przytulny pokój. Zdążyłam oznajmić mamie, iż przyjdzie do mnie nowy kolega bawić się i już zadzwonił dzwonek. W podskokach podbiegłam pod drzwi i otworzyłam drzwi Niallerowi. Wszedł pewnym krokiem i natarł mi buzię śniegiem śmiejąc się donośnie, lecz kiedy zobaczył moją mamę, która przypatrywała się wariatowi powiedział "witam szanowną gospodynię". Mama od razu go polubiła. Zresztą, kto go nie lubił. Przystojny, kulturalny, zabawny i próbujący być małym dżentelmenem chłopiec. I kto wytłumaczy jak takiego nie można lubić? Razem zjedliśmy trochę ciastek, które mama kazała mi wziąć do szkoły, ale zapomniałam. Te, dzięki którym poznałam się z chłopcem już dawno pewnie strawił. Bawiliśmy się po szkole całymi dniami. Zawsze mieliśmy tematy do rozmów, zawsze mieliśmy się w co bawić. Odrzuciłam wszystkie koleżanki, żeby móc bawić się z nim. Stał się moim jedynym i najlepszym przyjacielem w krótkim czasie. Ufałam mu bezgranicznie. Zresztą do tej pory mogę powiedzieć mu wszystko. Dzięki głupim ciasteczkom można poznać swoją bratnią duszę. Każdy powód jest dobry, żeby poznać drugą osobę, która wygląda na wartościową. - A pamiętasz to? - Niall siedział wtulony we mnie i pokazałam mu nasze pierwsze wspólne zdjęcie. On je ciasteczka mojej mamy, nie ukrywa, iż bardzo mu smakują. Natomiast ja śmieję się jak głupia. Zresztą on dalej sprawia, że uśmiecham się przy nim praktycznie cały czas. - Byłem wtedy taki odważny, pamiętam. Powiedz swojej mamie, żeby znowu zrobiła te ciasteczka, były pyszne. A zresztą mówiłaś, że masz przepis, zrobisz mi kiedyś? - nawijał jak nakręcony i puszczał do mnie oczko. Wariat. -Jasne, później coś wykombinujemy, ale nie będą takie dobre jak mojej mamy. A uwierzysz w to, że znamy się równo trzynaście lat? -Że to tak wszystko szybko minęło - westchnął - Cóż pamiętam Cię taaaaką złą, kiedy chciałem zjeść te ciasteczka. Wyglądałaś, jakbyś chciała mnie zabić i to szybko. Wtedy przyszło mi do głowy, żeby po ludzku zagadać. I pomyśleć, że gdyby nie głupie czekoladowe ciasteczka to nigdy nie bylibyśmy ze sobą tacy zżyci.On ma taki piękny, barwny głos. Nie dziwię się, iż robi karierę i to taką. Zresztą on zawsze był i będzie wyjątkowy. Dziewczyny za nim szaleją, znowu się nie dziwię. Gdyby nie on to moje życie pozbawione byłoby sensu. -Żyjesz jeszcze? Miałem Ci powiedzieć, że moja rodzina zaprasza Ciebie i twoją rodzinę na święta. Co ty na to? I nie możesz się nie zgodzić, my byliśmy u was rok temu to my teraz organizujemy. A zresztą chodź, ubierzemy choinkę! Nialler postanowił zorganizować ozdoby choinkowe, a ja czekałam w salonie z tym cudownym świerkiem, którego zaraz mieliśmy upiększyć. W mgnieniu oka stał obok mnie i pokazywał te wszystkie śliczne bombki.
-Ładnie wyglądam? - powiedział dziewczęcym, piskliwym głosikiem, kiedy nałożył sobie na uszy bombki i uśmiechał się jak niedorozwinięty. Nie mogąc powstrzymać śmiechu delikatnie przygryzłam wargę i przewróciłam oczami.
Wzięliśmy się do roboty. I tak po pewnym czasie przed nami stała słodko ozdobiona choinka, nasza wspólna praca.
-A teraz chodźmy ulepić bałwana. Spadło tyle śniegu, szkoda by było żeby się zmarnował. Pieprzyć ciasteczka - ku mojemu zdziwieniu pociągnął mnie szybko za sobą, na zewnątrz i od razu rzucił w śnieg, śmiejąc się przy tym ogromnie. Zaraz zaczął wariować krzycząc, iż jest królem świata i każda go kocha, ale kiedy dostał ode mnie kulką w głowę to od razu się uspokoił i padł na śnieg niczym nieżywy.
-Witam lalu - powitał mnie w drzwiach, zapraszając do środka -Ty zostajesz ze mną, a moja mamcia zaprasza twoją na uroczyste plotki. Mamy całe dwa dni dla siebie! - wydarł się, ciągnąc mnie do swojego pokoju.
Zaczęliśmy normalnie (przynajmniej po naszemu) rozmawiać. Zaczęło się o sensie życia, a skończyło na kolorze ulubionej bluzki. Potem położyliśmy się zwyczajnie spać wtuleni w siebie.
Pierwszego dnia świąt obudziliśmy się dalej wtuleni w siebie. To było takie przyjemne. Niall już nie spał, wpatrywał się we mnie. Puściłam mu oczko, po czym uwolniłam się z jego ramion.
W kuchni wszyscy dzielili się pysznym ciastem pełnym owoców i bakalii w wykonaniu naszych mam. Te to dopiero lubiły spędzać ze sobą czas. Nialler zdążył przywitać się z bratem, który przyjechał w nocy i razem uciekliśmy na górę, zabierając trochę ciasta. Położyliśmy się na kanapie. On był tak blisko, że coś przyjemnego działo się w moim brzuchu. Jak zawsze.
-Paula? A co by się stało gdyby...
-Gdyby co? - w moim głosie było czuć przerażenie
-Rozmawiałem z twoją mamą. Mówiła mi, że zachowujesz się inaczej, kiedy jestem z Tobą, a inaczej kiedy jesteś sama. Dużo szczęśliwsza - przerwał, patrząc się prosto w moje oczy - No nie patrz tak na mnie, wiesz że jestem bardzo nieśmiały. Chodzi o to, że... no chodzi o to, że... No nie powiem, nie dam rady - przerwał i przybliżył się do mnie -Ja Ciebie też kocham - wyznał i delikatnie wpił się w moje malinowe usta.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I ♥ Paulina 4ever
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
AsjskaKlajansnskkkajdjsjsjsslsj ♥ Jedno wielkie awwwww
OdpowiedzUsuńKocham Cie normalnie, wiesz o tym!